Na terenie Gminy Nałęczów funkcjonują dwa duże zakłady produkujące wodę mineralną. To oczywiście ważne miejsca pracy dla lokalnej społeczności.
Gmina Nałęczów mogłaby mieć jednak jeszcze większe profity z ich działalności – przecież firmy te korzystają z marki uzdrowiska, transport pogarsza stan lokalnych dróg i pogarsza jakość warunków leczniczych w sanatoriach, mocno eksploatowane są również zasoby wodne.
Formalnie wydobywana woda nie jest uznana za leczniczą (czyli kopalinę), ten stan rzeczy był utrzymywany przez kolejne rządy i parlamenty mimo wniosków gmin uzdrowiskowych. Gdyby tak było, firmy musiałyby płacić opłatę eksploatacyjną wg stawki określonej w załączniku ustawy Prawo Geologiczne i Górnicze. Wpływ z tytułu opłat eksploatacyjnych w 60% zostawałby w Gminie, a w 40% stanowiłby dochód Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska! To nawet kilka milionów zł rocznie ewentualnych dodatkowych środków dla Gminy uzdrowiskowej i większa kontrola skali wydobycia wody!
Niestety, obecna produkcja wody pod względem prawnym opiera się o Prawo Wodne i konsumpcyjną produkcję korzystającą z wód głębinowych. Taki stan prawny może być zmieniony tylko na poziomie parlamentarnym. W podobnej sytuacji do Nałęczowa w naszym kraju znajduje się kilka innych miasteczek uzdrowiskowych. Zrobię wszystko, by objąć opłatą eksploatacyjną wszystkie wody głębinowe w Polsce, wydobywane na terenach uzdrowisk, tak aby była ona stałym źródłem przychodów samorządów.
